Bójcie się rywale. Adam Małysz znów jest w bardzo dobrej formie. A wtedy nie ma na niego mocnych. Ale jak zapewniają trenerzy naszej kadry, w Engelbergu zaskoczyć mogą nas też pozostali Polscy zawodnicy. Kolejny konkurs Pucharu Świata już w ten weekend.
Oprócz Adama Małysza w Szwajcarii wystartują: Kamil Stoch, Stefan Hula i Marcin Bachleda. "Największe nadzieje wiążemy ze startem Adama Małysza, który
prezentuje wysoką formę" - mówi drugi trener kadry Łukasz Kruczek. Nasz mistrz w Lillehammer był trzeci. "Teraz może być jeszcze lepiej" - uważa Kruczek.
Ale nie tylko Małysz może dostarczyć sporych emocji polskim kibicom. "Pozostali zawodnicy też są w dobrej formie. Szczególnie liczę na Kamila Stocha. Na treningach pokazuje, że stać go na wiele. Dlatego w Engelbergu może powalczyć o dobry wynik" - twierdzi drugi trener naszej kadry. Ale wydaje nam się, że można mówić o pewnej zwyżce dyspozycji, szczególnie w przypadku Kamila" - tłumaczył Kruczek.
Po trzech konkursach w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata prowadzi Szwajcar Simon Ammann, który wyprzedza Norwega Andersa Jacobsena i Austriaka Gregora Schlierenzauera. Małysz jest ósmy.
Ale nie tylko Małysz może dostarczyć sporych emocji polskim kibicom. "Pozostali zawodnicy też są w dobrej formie. Szczególnie liczę na Kamila Stocha. Na treningach pokazuje, że stać go na wiele. Dlatego w Engelbergu może powalczyć o dobry wynik" - twierdzi drugi trener naszej kadry. Ale wydaje nam się, że można mówić o pewnej zwyżce dyspozycji, szczególnie w przypadku Kamila" - tłumaczył Kruczek.
Po trzech konkursach w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata prowadzi Szwajcar Simon Ammann, który wyprzedza Norwega Andersa Jacobsena i Austriaka Gregora Schlierenzauera. Małysz jest ósmy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|