Był o krok od śmierci. Ale cudem jej uniknął. Teraz wraca do zdrowia. A już w połowie stycznia chce znów stanąć w bramce. Golkiper Chelsea Londyn Petr Cech przeszedł ciężką operację na otwartym mózgu. To skutek brutalnego uderzeniu kolanem przez rywala.
Choć od feralnego meczu minęło zaledwie dwa miesiące, to piłkarz już myśli o powrocie na boisko. "Kości jeszcze do końca się nie zrosły, więc muszę
być bardzo ostrożny, ale sądzę, że w połowie stycznia mógłbym wznowić treningi na boisku" - uważa bramkarz.
Cech rozpoczął już lekkie ćwiczenia sportowe, ale ogranicza się do biegania, pływania i gry w tenisa. "Na więcej na razie nie pozwalają lekarze, ale czuję się coraz lepiej. Mój mózg funkcjonuje dobrze, nie został uszkodzony" - mówi Cech.
Zawodnik Chelsea nie ma wątpliwości, że obecny sezon musi spisać na straty. "Ciężko będzie mi wrócić do gry jeszcze w tym sezonie. W kwietniu i maju rozgrywać będziemy decydujące mecze i nie sądzę, by trenerzy chcieli ryzykować" - uważa 24-letni piłkarz.
Cech rozpoczął już lekkie ćwiczenia sportowe, ale ogranicza się do biegania, pływania i gry w tenisa. "Na więcej na razie nie pozwalają lekarze, ale czuję się coraz lepiej. Mój mózg funkcjonuje dobrze, nie został uszkodzony" - mówi Cech.
Zawodnik Chelsea nie ma wątpliwości, że obecny sezon musi spisać na straty. "Ciężko będzie mi wrócić do gry jeszcze w tym sezonie. W kwietniu i maju rozgrywać będziemy decydujące mecze i nie sądzę, by trenerzy chcieli ryzykować" - uważa 24-letni piłkarz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|