Wisła Kraków stoi przed historyczną szansą. Jeśli nie przegra wyjazdowego meczu z Feyenoordem Rotterdam, jako pierwsza polska drużyna wyjdzie z grupy Pucharu UEFA! Gdyby nie najlepszy snajper krakowskiego klubu, Paweł Brożek, byłoby ciężko.
Wiślak w lidze gra przeciętnie, ale w meczach pucharowych jest nie do zatrzymania.
23-letni napastnik to prawdziwy as w talii Dragomira Okuki. W tym sezonie zdobył dla Białej Gwiazdy aż siedem bramek w europejskich pucharach. I nie ma się co dziwić, że to głównie na niego liczą kibice. "Najważniejsze, żeby drużyna wygrywała" - mówi skromnie Brożek. I pomimo wysokiej formy i niezłej skuteczności nie popada w euforię.
Wicemistrzowie Polski zapowiadają, że pojechali do Holandii po trzy punkty. A najlepszy napastnik Wisły - po kolejne bramki. Bo, nawet gdy drużynie się nie wiedzie, Brożek potrafi zachować zimną krew. I zdobyć ważnego gola, jak choćby w spotkaniu z FC Nancy. Oby w meczu z Feyenoordem znowu pokazał klasę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|