Jeszcze kilka dni temu Emilian Dolha zamiast trenować, robił sobie okłady z lodu. Kontuzja mięśnia czworogłowego poważnie utrudniła mu przygotowania do meczu z Feyenoordem. Dziś stanie w bramce Wisły i zapewnia, że zagra na wysokim poziomie. Losy awansu do kolejnej rundy Pucharu UEFA są w jego rękach.
Kłopoty rumuńskiego bramkarza bardzo zmartwiły trenera Wisły Dragomira Okukę. Na szczęście wszystko wróciło już do normy. Dolha wyjdzie na boisko w podstawowej jedenastce Białej Gwiazdy. I jeśli zagra tak, jak w spotkaniu z FC Basel, o wynik możemy być spokojni. A zawodnik Wisły znowu zostanie bohaterem.
"To będzie dla mnie najważniejszy mecz w karierze. I dla reszty zawodników także" - mówił na łamach prasy sportowej rumuński golkiper. Do dzisiejszego spotkania krakowianie podejdą maksymalnie skoncentrowani. I nie ma się co dziwić, że dadzą z siebie wszystko. Jeśli pokonają Holendrów, awansują do trzeciej rundy Pucharu UEFA. A tego w polskiej piłce nie dokonał jeszcze nikt.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|