Po udanym występie na mistrzostwach świata nasi siatkarze są rozchwytywani. A to przechodnie na ulicy proszą o autograf, a to zapraszają ich znane programy telewizyjne. Atakujący naszej kadry Grzegorz Szymański ma inny problem. "Mamy mało czasu dla siebie. Brakuje go nawet, żeby się ogolić" - żali się na łamach sportowej prasy.
Popularności siatkarzy ciężko dorównać. Ich mecze oglądają miliony widzów, każdy z podopiecznych Raula Lozano ma już rzesze oddanych fanów. Ale to nie zawsze przynosi pozytywne skutki. Bo przy takiej sławie zmęczenie szybko daje znać o sobie. A przez częste wyjazdy na mecze i zgrupowania z rodziną bywa się od święta. "Z Japonii mogliśmy się kontaktować tylko przez internet" - wspomina.
Srebrny medal mistrzostw świata to największy sukces polskiej siatkówki od wielu lat. "Ani mnie, ani nikomu z moich najbliższych nie śniło się nawet o medalach" - wspomina w rozmowie ze "Sportem" siatkarz. Teraz wszystkich kadrowiczów czeka powrót do szarej codzienności. "Musimy wreszcie wrócić do zwykłego rytmu dnia. Do naszych rodzin i bliskich" - dodaje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|