Dziennik Gazeta Prawana logo

Pijaństwo kierowcy nie martwi szefów Ferrari

12 października 2007, 14:41
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Podobno ma talent na miarę wielkiego Michaela Schumachera. Szefowie teamu Ferrari wierzą, że Kimi Raikkonen będzie godnym następcą Niemca w Formule 1. Jednak jedna rzecz zdecydowanie różni obu kierowców. Fin zdecydowanie częściej zagląda do kieliszka niż jego słynny kolega.

Ale to nie martwi szefa włoskiego zespołu. Jean Todt uważa, że rozrywkowy tryb życia Raikkonena nie będzie miał wpływu na wyniki teamu Ferrari. Francuz zaznaczył jednak, że Fin nie może przesadzać ze swoimi wyskokami.

"Jeśli Kimi będzie zbyt często pojawiał się na okładkach brukowej prasy, to wyciągniemy wobec niego surowe konsekwencje" - zapewnia Todt. "Natomiast nikt nie będzie robił afery, jeśli Fin będzie chciał od czasu do czasu wypić sobie trochę ze znajomymi" - wyjaśnia szef Ferrari.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj