Ostatnie tygodnie nie były dla nich łatwe. Agata wyjechała do Niemiec na wybory Królowej Świata. Sebastian został w kraju i tęsknił. Miał na to dużo czasu, bo runda jesienna już się skończyła. Agata w Mannheim nie miała ani chwili wolnego. Mimo to dziewczyna nie zapomniała o swoim piłkarzu.
Zaradna miska nawet podczas wyborów próbowała załatwić mu pracę w Austrii. "Przewodniczącym jury i jednym z głównych sponsorów wyborów był Hans Fedl,
prezes klubu piłkarskiego Strum Graz. Chyba wpadłam mu w oko, bo po konkursie podszedł do mnie i zaczął zagadywać. Od razu pomyślałam, że może
wyjdzie z tego coś dobrego dla Seby. Wiem, że Sebastianem interesuje się klub z Korei, a to strasznie daleko. Austria leży znacznie bliżej" - mówi dziewczyna.
Przybyszewski w ogóle teraz nie chciałby nigdzie wyjeżdżać, bo przecież jego sympatię wybrano do dziesiątki najpiękniejszych kobiet świata! Zawodnik spotkał się z Agatą zaraz po jej
powrocie do Polski. "Przez chwilę poczułem się jak członek jury. Aga zaprezentowała mi się we wszystkich strojach, w których występowała w
Niemczech. W jeden wieczór poznałem chyba wszystkie tajniki konkursów piękności" - opowiada piłkarz ŁKS.
Być może nie na darmo. W przyszłym roku Agata chce zdobyć licencję na organizację wyborów królowej Polski. Przybyszewski ma więc szansę zostać jednym z jurorów.