To będą babskie święta. Najlepsza polska tyczkarka Monika Pyrek spędzi Boże Narodzenie razem z mamą w rodzinnej Gdyni. Tata, który jest marynarzem, wypłynął w morze, a brat pojechał do Irlandii. Ale panie Pyrek nie będą się smucić. Bo są przyzwyczajone do takich świąt.
"Tata rzadko bywał w święta w domu. Ale kiedy tylko wracał, dostawałam od niego egzotyczne prezenty. Nawet, kiedy w Polsce nie było pomarańczy, my mieliśmy sporo owoców" - wspomina zawodniczka. I czeka na kolejną pamiątkę z dalekiej podróży.
A jak tyczkarka powita 2007 rok? "Sylwestra tradycyjnie spędzam w domu w gronie przyjaciół" - opowiada. Ale nie będzie sama. "Namawiamy znajomych sportowców, żeby do nas przyjechali. Będziemy mieli domową imprezę w miłym towarzystwie" - cieszy się Pyrek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|