Na szczęście kibice dostali to, na co czekali. Czyli kawał porządnego siatkarskiego widowiska. Przez pierwsze dwa sety Michał Bąkiewicz i spółka niemiłosiernie obijali drużynę Chemika. Wygrali kolejno do 19 i do 14. Gospodarze wzięli się do roboty w trzecim secie. W końcówce grali na przewagi, ale akademicy i w tym secie byli lepsi. Wygrali 33:31 i w całym meczu 3:0.
Gorycz porażki do zera przeżyli też inni akademicy. Ci z Warszawy. Podopieczni Krzysztofa Felczaka przegrali 0:3 w Rzeszowie z Resovią. Politechnicy mają większy budżet od rywali, ale na boisku byli dużo słabsi. Klasyczny przykład na to, że pieniądze nie grają.
Lepiej poszło następnych akademikom. Ci z Częstochowy pewnie wygrali w Kędzierzynie Koźlu 3:1. Siatkarze Wkręt-Metu, wśród których brylował Andrzej Stelmach, dostali zadyszki tylko w trzecim secie, który przegrali 23:25. W pozostałych zagrali jak należy.
Także 3:1 wygrali swój mecz siatkarze Jadaru Radom. Beniaminek pokonał we własnej hali Gwardię Wrocław. To pierwsza wygrana siatkarzy Jadaru w tym sezonie. Na pewno nie ostatnia, bo kibice potrafili kapitalnie umotywować swoją drużynę.
A jutro prawdziwy hit. Mistrzowie Polski, siatkarze Skry Bełchatów zagrają z Jastrzębskim Węglem. Będzie to największe nagromadzenie reprezentantów Polski w jednej hali od finału mistrzostw świata.
Piątkowe mecze 2. kolejki Polskiej Ligi Siatkówki:
Jadar Radom - Gwardia Wrocław 3:1 (25:22, 24:26, 25:23, 25:21)
Resovia Rzeszów - J.W. Construction AZS Politechnika Warszawska 3:0 (25:18, 25:19, 25:20)
Mostostal-Azoty Kędzierzyn Koźle - Wkręt-Met Domex AZS Częstochowa 1:3 (16:25, 22:25, 25:23, 19:25)
Chemik Delecta Bydgoszcz - PZU AZS Olsztyn 0:3 (19:25, 14:25, 31:33)