Spotkanie BOT Skry z Jastrzębskim Węglem zapowiadało się bardzo atrakcyjnie z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, na parkiecie spotkały się drużyny, które w ubiegłym sezonie
walczyły w finale rozgrywek Polskiej Ligi Siatkówki. Po drugie, w obu drużynach grają wicemistrzowie świata.
W pierwszym secie minimalnie lepszy okazał się zespół gości, który wygrał 26:24. Druga partia była równie zacięta. Więcej zimnej krwi w końcówce zachowali gospodarze. Dzięki temu
wygrali seta i wyrównali stan meczu.
Bełchatowianie poszli za ciosem. W trzeciej partii nie dali swoim rywalom żadnych szans. Zwyciężyli różnicą aż 10 punktów. W czwartym secie role się odwróciły. Dzięki świetnej grze
reprezentantów Polski - Grzegorza Szymańskiego i Łukasza Kadziewicza - goście wygrali bez problemów.
O losach meczu zdecydował więc piąty set. Zmęczenie zawodników było ogromne. Ale grać trzeba było dalej. Lepiej trudy spotkania wytrzymali gospodarze, i to oni cieszyli się ze zwycięstwa w
całym meczu.
BOT Skra Bełchatów - Jastrzębski Węgiel 3:2 (24:26, 30:28, 25:15, 18:25, 15:10).
Skra: Dobrowolski, Wlazły, Heikkinen, Gruszka, Neroj, Stelmach, Ignaczak (libero) oraz Maciejewicz, Wnuk, Lewis
Jastrzębski Węgiel: Pliński, Murek, Szymański, Kadziewicz, Iwanow, Siezieniewski, Rusek (libero) oraz Yudin, Bednaruk, Gorzewski, Kamiński