Wojciech Wolski to nasz jedynak w NHL. Ale za to jaki. W sobotnim meczu strzelił dla Avalanche dwie bramki. Dzięki temu drużyna z Colorado wygrała z Chicago Blackhawks 3:2, a Wolski jest na ustach wszystkich.
I trafił do drużyny Trzech Gwiazd. Czyli jest jednym z trzech najlepszych hokeistów, jacy zeszłej nocy ślizgali się po taflach NHL.
Nasz debiutant w NHL rozegrał jak dotąd najlepszy mecz. Po raz pierwszy zdobył co najmniej jedną bramkę, a w dodatku zapewnił swojej drużynie zwycięstwo. Gol w 25. minucie przesądził o wygranej Avalanche.
Wojtek Wolski był bliski strzelenia trzeciej bramki, niestety przegrał ostatni pojedynek z bramkarzem Nikołajem Khabibulinem z Blackhawks. Ale dwa trafienia to też coś. "Wspaniale byłoby strzelić trzy gole w jednym meczu. Co prawda nie udało się, ale najważniejsze, że wygraliśmy" - powiedział zadowolony Wojtek Wolski, który strzelił już w tym sezonie dziesięć bramek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl