Nie wszyscy będą hucznie witać Nowy Rok. Wśród nich jest Marcin Baszczyński. "Zostaję w domu z rodziną" - zdradza dziennikowi.pl obrońca krakowskiej Wisły. Piłkarz zamiast tańczyć do białego rana, będzie... zmieniał pieluchy.
"Odkąd mam małego synka, odpadają wszelkie nocne imprezy, dlatego w sylwestra zostaję w domu z rodziną" - mówi "Baszczu".
Piłkarz "Białej Gwiazdy" wcale nie żałuje, że w tym roku nie poszaleje. "W ostatnich latach tę noc spędzałem w dość intensywny sposób. Dlatego teraz przyda się
trochę spokoju i wytchnienia" - śmieje się gracz Wisły.
Baszczyński przeważnie bawił się zagranicą. W ubiegłym roku był w Malezji. "To moja najbardziej egzotyczna podróż jak do tej pory. Ale jak mały trochę podrośnie, to na pewno wybiorę się jeszcze w jakieś fajne miejsce" - zapewnia piłkarz.
Baszczyński przeważnie bawił się zagranicą. W ubiegłym roku był w Malezji. "To moja najbardziej egzotyczna podróż jak do tej pory. Ale jak mały trochę podrośnie, to na pewno wybiorę się jeszcze w jakieś fajne miejsce" - zapewnia piłkarz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|