Polska lekkoatletka ma co wspominać. Żeby napić się szampana, musiała trochę pokombinować. Dlaczego? Bo do 20. roku życia sylwestrową noc spędzała na zgrupowaniach. "Trzeba było go przemycać do pokojów w tajemnicy przed trenerami" - opowiada dziennikowi.pl Pyrek.
Nasza tyczkarka ma bardzo miłe wspomnienia z tamtych lat. "Zabawy i śmiechu było co niemiara. Teraz jesteśmy trochę starsi i na zgrupowaniach nie bawimy się już tak
hucznie" - mówi Pyrek.
W tym roku reprezentantka Polski sylwestra spędzi w domu w gronie przyjaciół. "Przyjadą do nas znajomi sportowcy. Mam nadzieję, że impreza się uda" - życzy sobie
tyczkarka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|