Na taką chwilę słynny Ronaldinho czekał całe życie. Po wielu miesiącach starań piłkarz otworzył własną szkołę dla najmłodszych dzieci. Na jej otwarciu w brazylijskim Porto Alegre nie krył wzruszenia. Łzy polały się strumieniami.
"To najbardziej wzruszająca chwila w moim życiu" - powiedział piłkarz Barcelony, przemawiając przed 400-osobowym tłumem. Ale nie ma się co dziwić jego wzruszeniu. Zawodnik pochodzi z bardzo ubogiej rodziny i wychowywał się w najbiedniejszej dzielnicy w mieście.
"Instytut Ronaldinho" - bo taką nazwę będzie nosić szkoła - może szkolić jednocześnie 3,5 tysiąca dzieci. Na młodych Brazylijczyków czekają zajęcia sportowe, muzyczne, kółka teatralne, a nawet nauka języków obcych.
"Zawsze chciałem stworzyć podobną szkołę i moje marzenie nareszcie się spełniło. To lepsze niż wszystkie gole, jakie strzeliłem w swojej karierze" - dodał napastnik. Ronaldinho ma nadzieję, że ułatwi start w dorosłe życie wielu młodym rodakom.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|