Zamiast tańczyć do rana na sylwestrowym balu lub balować ze znajomymi, Tomasz Sikora przywita rok 2007 na zgrupowaniu w austriackim Ramsau. "Wyjechaliśmy na zgrupowanie już dzień po świętach. Na szczęście trener pozwolił zabrać nam małżonki" - mówi dziennikowi.pl najlepszy polski biathlonista.
Polscy biathloniści nie mają lekko. Nie dość, że przez kilka miesięcy w roku są z dala od rodziny, nawet sylwestra spędzą za granicą. 27 grudnia wyjechali na obóz do austriackiego Ramsau szlifować formę przed kolejnymi zawodami Pucharu Świata. Ale nie narzekają na swój los. "Takie jest życie sportowca" - mówią zgodnie.
Tegoroczny sylwester będzie dla Tomasza Sikory wyjątkowy. Dzieci zostawił pod opieką dziadków w rodzinnym Wodzisławiu, a żonę zabrał do Austrii. "W tym roku trener zrobił dla nas wyjątek. I między jednym treningiem, a drugim pobędziemy trochę z żonami" - dodaje zawodnik Dynamitu Chorzów. Szykuje się sylwester w prawdziwie sportowym gronie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|