"Dzwonili do mnie z wrocławskiej prokuratury. Trochę się zdziwiłem, czemu akurat oni, właśnie w tej sprawie, ale odpowiedziałem: <proszę bardzo, kiedy tylko będę w kraju na dłużej, sam się zgłoszę. Nie mam nic do ukrycia>" - mówi "Faktowi" Jacek Bąk.
Przypomnijmy: obrońca reprezentacji Polski - przed meczem eliminacji Euro 2008 z Belgią w Brukseli - odebrał w swoim hotelowym pokoju telefon z propozycją korupcyjną.
Za 10 tysięcy euro miał doprowadzić do rzutu karnego dla rywali! Odrzucił tę bezczelną ofertę, zagrał znakomicie, a biało-czerwoni wygrali 1:0.
O brukselskiej aferze "Fakt napisał jako pierwsza polska gazeta. Sprawą zajęła się UEFA, a teraz postanowili się za nią wziąć także ci, którzy na co dzień walczą z korupcją w polskim futbolu i zatrzymują kolejnych arbitrów oraz działaczy - prokuratorzy z VI Prokuratury Rejonowej we Wrocławiu. "Traktujemy poważnie wszystkie sygnały o korupcji, które dotyczą polskich piłkarzy. Nawet jeśli chodzi o naszych obywateli mieszkających za granicą" - mówił "Faktowi" prokurator Krzysztof Grzeszczak.
"W polskiej piłce ostatnio dzieje się dużo złych rzeczy" - opowiada Bąk. "Gdyby doszło do sytuacji, w której kurator wszedłby do PZPN i przez to nie odbędzie się zgrupowanie naszej kadry w Hiszpanii (koniec stycznia - przyp. red.), bo UEFA nas zawiesi, to byłaby wielka strata" - kręci głową piłkarz. "Przecież dla nas każdy dzień spędzony razem to jest to, o co chodzi trenerowi Beenhakkerowi, to jest krok do przodu" - dodaje.
Kiedy pytamy Bąka, czy wyobraża sobie sytuację, w której Polska zostaje wykluczona z międzynarodowych rozgrywek, piłkarz katarskiego Al-Rayyan mocno się denerwuje. "To byłaby kompromitacja! Nie wyobrażam sobie tego. Nie mieści mi się to w głowie" - mówi. "Tak dobrze nam teraz idzie. Nie można do tego dopuścić, za wszelką cenę. Szkoda byłoby naszych wysiłków, a przede wszystkim kibiców" - twierdzi zawodnik.
Na razie wielokrotny kapitan reprezentacji ma na głowie inne zmartwienia. Bąk odwiedził Polskę na święta Bożego Narodzenia, ale mógł pozwolić sobie tylko na dwa dni odpoczynku. "Liga w Katarze jest zwariowana. Niczego nie można zaplanować, bo przekładają nasze spotkania, jak chcą. Dlatego musiałem wrócić na mecz" - smuci się "Komar".
Krótsze świętowanie odbije sobie jednak szampańską sylwestrową zabawą. Reprezentant Polski lubi spędzać wolny czas w Zakopanem, ale w tym roku Nowy Rok powita w bardziej egzotycznym miejscu - Dubaju. "Tutaj mamy stok narciarski w... hipermarkecie, więc też będę mógł sobie pojeździć" - śmieje się piłkarz.
O brukselskiej aferze "Fakt napisał jako pierwsza polska gazeta. Sprawą zajęła się UEFA, a teraz postanowili się za nią wziąć także ci, którzy na co dzień walczą z korupcją w polskim futbolu i zatrzymują kolejnych arbitrów oraz działaczy - prokuratorzy z VI Prokuratury Rejonowej we Wrocławiu. "Traktujemy poważnie wszystkie sygnały o korupcji, które dotyczą polskich piłkarzy. Nawet jeśli chodzi o naszych obywateli mieszkających za granicą" - mówił "Faktowi" prokurator Krzysztof Grzeszczak.
"W polskiej piłce ostatnio dzieje się dużo złych rzeczy" - opowiada Bąk. "Gdyby doszło do sytuacji, w której kurator wszedłby do PZPN i przez to nie odbędzie się zgrupowanie naszej kadry w Hiszpanii (koniec stycznia - przyp. red.), bo UEFA nas zawiesi, to byłaby wielka strata" - kręci głową piłkarz. "Przecież dla nas każdy dzień spędzony razem to jest to, o co chodzi trenerowi Beenhakkerowi, to jest krok do przodu" - dodaje.
Kiedy pytamy Bąka, czy wyobraża sobie sytuację, w której Polska zostaje wykluczona z międzynarodowych rozgrywek, piłkarz katarskiego Al-Rayyan mocno się denerwuje. "To byłaby kompromitacja! Nie wyobrażam sobie tego. Nie mieści mi się to w głowie" - mówi. "Tak dobrze nam teraz idzie. Nie można do tego dopuścić, za wszelką cenę. Szkoda byłoby naszych wysiłków, a przede wszystkim kibiców" - twierdzi zawodnik.
Na razie wielokrotny kapitan reprezentacji ma na głowie inne zmartwienia. Bąk odwiedził Polskę na święta Bożego Narodzenia, ale mógł pozwolić sobie tylko na dwa dni odpoczynku. "Liga w Katarze jest zwariowana. Niczego nie można zaplanować, bo przekładają nasze spotkania, jak chcą. Dlatego musiałem wrócić na mecz" - smuci się "Komar".
Krótsze świętowanie odbije sobie jednak szampańską sylwestrową zabawą. Reprezentant Polski lubi spędzać wolny czas w Zakopanem, ale w tym roku Nowy Rok powita w bardziej egzotycznym miejscu - Dubaju. "Tutaj mamy stok narciarski w... hipermarkecie, więc też będę mógł sobie pojeździć" - śmieje się piłkarz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|