Cullen to gwiazda nowej generacji, sportowiec świadomy swojego talentu, mający ogromny aptety na pieniądze, sukcesy i popularność. Marzy, by zostać wpływowym działaczem na rzecz czarnoskórych, chce pisać do jednego z największych magazynów mody męskiej na świecie „GQ”.
A poza tym idealnie pasuje do stereotypu amerykańskiego snu – od pucybuta do milionera. Urodził się w Bronxie, jego rodzice nie byli zamożni, ale uwielbiali sport. Matka tańczyła,
ojciec grał w koszykówkę. Mały Cullen też biegał z piłką, ale potem przerzucił się na pływanie. Dorastał pod Nowym Jorkiem w Brunswick.
"Tam wszyscy przywiązywali dużą wagę do tego jakie masz buty, czy zakładasz modną koszulę. Takie podejście do wyglądu w znacznym stopniu ukształtowało i mnie" - bez
zażenowania opowiada pływak. Mówi, że chce pisać o modzie, ale na uniwersytecie North Carolina studiuje filologię i psychologię. Mury tej uczelni ukończył między innymi jego idol Michael
Jordan. Więcej w DZIENNIKU.