"Porządnie wygrzaliśmy tyłki w egipskim słońcu!" - cieszy się Jakub Błaszczykowski. Pomocnik Wisły Kraków i reprezentacji Polski przez tydzień odpoczywał z dziewczyną Agatą w kurorcie Sharm El Sheikh. Miłe wspomienia z romantycznego wypadu do Afryki popsuła "zemsta faraona".
"Prawdziwe utrapienie! Ale na szczęście rewolucja żołądkowa nie trwała zbyt długo. Tygodniowy pobyt zakończyliśmy sylwestrem. Było trochę dziwnie, bo przyzwyczajony jestem do świętowania w Polsce, w normalnej temperaturze, czyli w chłodzie i ze śniegiem, a nie na plaży" - opowiada Jakub.
Piłkarzowi brakowało tylko polskiej atmosfery w święta. "Było trochę dziwnie, bo przyzwyczajony jestem do świętowania w Polsce, w normalnej temperaturze, czyli w chłodzie i ze śniegiem, a nie na plaży" - mówi piłkarz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|