Na wieść o awarii samochodu Hołowczyca, dwie inne polskie ekipy pospieszyły z pomocą. Kierowcy chcieli na zmianę holować zepsutego nissana do mety. A byłoby to bardzo trudne, bo poniedziałkowy etap liczył aż 649 kilometrów, z czego 205 to był odcinek specjalny.
Na szczęście mechanicy zdążyli przygotować samochód "Hołka". Ale Polak jeździł ostrożnie i nie znalazł się w czołówce najlepszych kierowców. Do mety dojechał na 90. miejscu ze stratą 1.16 do najlepszego, Giniela de Villiersa z RPA. W klasyfikacji generalnej, Polak jest 42. Liderem jest były rajdowy mistrz świata, Hiszpan Carlos Sainz.
Lepiej poszło polskim motocyklistom. Jacek Czachor zajął 18. miejsce i w "generalce" jest dziewiętnasty, zaś Marek Dąbrowski był 32. i zajmuje 28. miejsce. Liderem jest Hiszpan Esteve Puyol.