Teraz minister sportu Tomasz Lipiec powinien wprowadzić do związku kuratora i zarząd komisaryczny. Zapowiadał wcześniej, że jeśli wobec któregokolwiek członka zarządu lub prezydium PZPN zostanie wszczęte postępowanie prokuratorskie, to zrobi to niezwłocznie. Teraz nie ma wyjścia, bo Jerzy K. nie tylko jest podejrzany, ale już oskarżony! Grozi mu kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
Jak ustalił "Fakt", chodzi o zdarzenie z 5 lutego 2001 roku. Zdaniem śledczych, Jerzy K. wystawił dokument, poświadczając w nim nieprawdę co do udziału w posiedzeniu Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej, Mieczysława Stulina.
"Fakt" dotarł do tego byłego członka zarządu OZPN w Jeleniej Górze. Nie jest zaskoczony decyzją prokuratury. "Spodziewałem się, że to się tak skończy. To jest jeden wielki przekręt. Ktoś podrobił mój podpis na liście obecności. O tym, że byłem w komicji skrutacyjnej i liczyłem głosy, dowiedziałem się podczas przesłuchania na wrocławskiej policji" - mówi Stulin.
Jerzy K., członek zarządu PZPN nie przyznaje się do winy. "Te zarzuty są bezpodstawne. Jestem niewinny i śpię spokojnie. Teraz jest taka moda, że wśród prezesów związków
piłkarskich szuka się oszustów i fałszerzy. Ja nie poświadczyłem, że on tam był. Ja poświadczyłem, że został wybrany do komisji skrutacyjnej" - broni się Jerzy K.
Oskarżony członek zarządu PZPN to były prezes pierwszoligowego Zagłębia Lubin. Szefuje teraz Dolnośląskiemu Związkowi Piłki Nożnej. Przez lata jeden z najbliższych współpracowników
prezesa PZPZN, Michała Listkiewicza.