Zamiast krwi, potu i łez jest galaretka, pot i dużo śmiechu. Mowa o amatorskich turniejach kobiecych w zapasach w galarecie. Te zawody są coraz popularniejsze za oceanem. Może w nich wystartować każda kobieta, niezależnie od wieku. I co najważniejsze, nie ma kategorii wagowych. Walki są bardzo widowiskowe.
Podobno zgłaszają się dziesiątki prawniczek, nauczycielek i studentek. Każda marzy tylko o tym, żeby rzucić do parteru rywalkę. W zawodach można stosować wiele chwytów znanych w zapasach.
Zabroniony jest tylko fish-hooking, czyli wkładanie palca do ust i ciągnięcie za włosy. Sędziny, bo tylko kobiety prowadzą zawody, czuwają, żeby zawodniczkom nie stała się krzywda. Ale nikomu nie ma prawa się stać coś poważnego, bo wszystko odbywa się w miękkiej syntetycznej galarecie.
Jest tylko jedna niedogodność. Wszystkie zawodniczki walczą w ubraniu. Nie ma golizny. "To bardzo cywilizowany i dojrzały sport. Kobiety uczestniczące w zawodach zawsze są pełne gracji i poruszają się z klasą" - zapewniają organizatorzy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl