Na razie skoczek przeszedł tylko wstępne badania, jutro lekarze będą dokładnie sprawdzać, w jakim jest stanie. Być może powiedzą, kiedy skoczek będzie mógł wyjść ze szpitala. Ale trzeba pamiętać, że przed nim jeszcze bardzo długa i żmudna rehabilitacja.
Na razie niepokojące są jego problemy z pamięcią. Menadżer skoczka przyznał, że Mazoch nie pamięta nic z zawodów w Zakopanem. To właśnie wtedy zawodnik zniesiony przez wiatr spadł z kilkunastu metrów na ubity śnieg. Jednak stało się to dopiero w drugiej serii - w pierwszej skoczek wylądował bez problemów. Czeski zawodnik przypomina sobie jednak szczegóły wcześniejszych zawodów w Japonii.
Czesi są zaskoczeni zainteresowaniem, jakie towarzyszyło transportowi skoczka do Pragi. A odprowadzały go na lotnisko w Krakowie prawdziwe tłumy reporterów.