Snooker to bardzo konserwatywny sport. Żeby go uprawiać, można zapomnieć o pstrych spodenkach. Liczą się spodnie od garnituru, koszula i kamizelka. Na sędziny długo patrzono ze zgorszeniem. W przyszły weekend, Michaela Tabb jako pierwsza sędzina w historii poprowadzi finał wielkiego turnieju.
Brytyjka jest jedną z najbardziej znanych twarzy w świecie snookerowym, mimo że nawet nie macha kijem. Jest arbitrem, a jej niecodzienna uroda sprawia, że operatorzy telewizyjni uwielbiają ją pokazywać. Czasem kosztem zawodników. Ale ci nie mają nic przeciwko niej. Raz tylko się zdarzyło, że Amerykanin Earl Strickland jej nawrzucał, ale potem przyszedł z kwiatami i przeprosił.
Teraz Michaela Tabb poprowadzi finał otwartych mistrzostw Walii. "Pracowałam kilka lat żeby osiągnąć ten poziom. Jestem zaszczycona, że to właśnie mnie wybrano. To ukoronowanie mojej kariery" - przyznała matka dwójki dzieci.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|