Michalczewski na emeryturze jest od dwóch lat. Były mistrz świata ani myśli pójść w ślady innych, słynnych bokserów, którzy po zakończeniu kariery decydowali się na powrót do ringu. "Mam dość nerwów. To już nie dla mnie. Wolę spokojne życie z dala od boksu" - przekonuje "Tygrys".



Bokser zaklina się, że swojej decyzji nie zmieni za żadne skarby. "Pieniądze to nie wszystko. Dlatego nawet gdyby ktoś dawał mi za kolejną walkę 10 milionów dolarów, to grzecznie bym odmówił" - zapewnia Michalczewski.