Kilka dni temu "Fakt" pisał o częstych spotkaniach "Tygrysa" z Agnieszką Pomorską, z którą założył szkołę tańca w Gdańsku. Oboje przyznają, że bardzo się lubią, mieli nawet razem startować w programie "Taniec z gwiazdami", ale poza przyjaźnią nic więcej ich nie łączy. "Ja po prostu uwielbiam flirtować z kobietami. Dlatego ktoś mógłby pomyśleć, że z każdą mam romans. Ale aż taki playboy to ja nie jestem" - śmieje się Michalczewski.
Co w takim razie były mistrz świata w boksie robił podczas spaceru po gdańskiej Starówce? "Fakt" przyłapał go, jak smalił cholewki do ciemnowłosej Justyny. Spotkali się w kawiarni. Tam szeptali sobie czułe słówka. Potem poszli na romantyczny spacer. Nie zabrakło powłóczystych spojrzeń i tulenia się do siebie.
"Na tym polega flirtowanie. Kobiety to lubią, ja zresztą też. Kiedyś gustowałem w blondynkach, teraz jest brunetka. Ale i tak ostatnio najczęściej spędzam czas w męskim towarzystwie... Najbardziej pociąga mnie męska wódka" - żartuje Michalczewski.
Czyżby "Tygrys" tracił animusz na stare lata? Nic z tych rzeczy. Myśli o powrocie na ring, zajmuje się biznesem i lubi się zabawić. I to niekoniecznie w męskim towarzystwie. "To prawda, znam mnóstwo kobiet. I gdyby ktoś chciał mnie śledzić, pogubiłby się w tym, która to koleżanka, a która bliższa przyjaciółka. Ale wielkie miłości były tylko trzy: Dorota, Kinga i Patrycja" - przyznaje Darek.
Dorota i Patrycja zostały żonami "Tygrysa", Kinga była jego kochanką. Teraz, po rozstaniu z Patrycją, Darek nie ma stałej partnerki. "Patrycja była najlepsza. I do tańca, i do różańca. Dobra do rozmowy i świetna w łóżku. Dlatego nie szukam na siłę kogoś, kto by ją zastąpił" - twierdzi Michalczewski.
Ale też były bokser nie zasypia gruszek w popiele. Zdjęcia z Gdańska są tego dowodem. Jak widać, "Tygrys" nadal jest w formie...