Włoscy kibice kolarstwa oszaleli ze szczęścia. Ich rodak - Danilo di Luca z grupy Liguigas wygrał 90. edycję słynnego wyścigu Giro d'Italia. Di Luca miał ogromną przewagę nad drugim Andym Schleckiem z Luksemburga trzecim Eddym Mazzolenim z Włoch.
Od kilku dni było niemal pewne, że nikt nie pokona di Luki. Włoch był na czele wyścigu po 12 etapie i do końca nie oddał prowadzenia. W całym wyścigu wygrał zaledwie dwa etapy. To jednak wystarczyło, żeby wygrać prestiżowy wyścig.
W wyścigu dookoła Włoch jechał jeden Polak - Sebastian Szmyd. Choć na początku radził sobie całkiem dobrze nie zajął miejsca w czołówce - był dopiero 28.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl