Najlepszy polski żużlowiec ma sporo szczęścia. Tomasz Gollob z katastrofy awionetki, którą wracał z GP Danii, wyszedł prawie bez szwanku. Jest tylko poobijany. Sportowiec już jutro opuści szpital. Jak przystało na prawdziwego twardziela, zrobi to na własną prośbę i prawdopodobnie wystartuje w kolejnych zawodach.
Gollob już nieraz udowodnił, że jest prawdziwym wojownikiem. Teraz nie zamierza bezczynnie marnować czasu. Już jutro opuści szpital w Tarnowie. W tej chwili nie zapadła jeszcze decyzja, czy pojedzie w kolejnych zawodach. Jednak, znając charakter żużlowca, jest bardzo prawdopodobne, że wystartuje w następnej kolejce ligowej, która odbędzie się za dwa tygodnie.
"Tomek to twardziel, na pewno nie będzie czuł strachu przed powrotem do sportu" - twierdzi Marian Wardzała, trener żużlowca. To postawa godna podziwu. Niejeden człowiek załamałby się w sytuacji Tomka. Tata żużlowca, również poszkodowany w wypadku, przeszedł poważną operację. Sam Gollob ma jedynie zadrapania na nodze i ręce.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|