W grudniu rząd zdecyduje, czy staniemy do wyścigu o zimowe igrzyska w 2022 r. Rozmawiałam z minister sportu i premierem, wydają się przekonani do pomysłu - powiedziała "Gazecie Wyborczej" posłanka PO Jagna Marczułajtis-Walczak. Zawody miałyby się odbywać w Krakowie (oficjalny gospodarz), Zakopanem oraz na słowackim Chopoku.

Reklama

Będę wspierał na Radzie Ministrów samą ideę, aby Kraków, Zakopane, Śląsk i Chopok, mówimy tutaj o słowackim partnerze, żebyśmy wspólnie wystąpili o organizację olimpiady. Rozstrzygające będzie to, ile nas będzie to kosztowało w tych dość krytycznych latach. Minister (finansów Jacek) Rostowski będzie tutaj istotnym konsultantem, czy stać nas na wydatki, jakie będą wiązały się ze zgłoszeniem i przygotowaniem takiej propozycji. Mam nadzieję, że tak i wtedy podjęlibyśmy decyzję pozytywną - powiedział Tusk na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.

Tusk podkreślił, że od dwóch tygodni zastanawia się nad kalkulacją finansową dot. organizacji igrzysk. Zaznaczył, że razem z ministrem finansów Jackiem Rostowskim i minister sportu Joanną Muchą będzie oceniał kompletną dokumentację. Jestem entuzjastą takich prób - przyznał. Dodał, że Polska podczas Euro 2012 pokazała, że potrafi organizować duże imprezy.

Premier zaznaczył, że na temat projektu organizacji igrzysk rozmawiał z przedstawicielami małopolskiego samorządu i parlamentarzystami. Według tego projektu można się spodziewać dużego zaangażowania społeczności lokalnych i regionalnych. Sam projekt jest pomyślany inteligentnie i ekonomicznie. Wiele wskazuje, że gdybyśmy otrzymali organizację igrzysk olimpijskich, to one mogłyby się w dużej mierze zwrócić - powiedział.