Gdy pięć tygodni temu złamał rękę, wydawało się, że sezon ma z głowy. Ale nic straconego. Polski żużlowiec Jarosław Hampel pragnie jak najszybciej powrócić na tor. W sobotę chce wystartować w Grand Prix Polski. Każdy dzień bez żużla był dla niego dniem straconym.
"Wszyscy mówią, że powrót na tor pięć miesięcy po złamaniu ręki to czyste szaleństwo. Ja jednak nie mogę żyć bez żużla i pragnę zaryzykować. Zwłaszcza że w najbliższą sobotę odbędzie się Grand Prix w Bydgoszczy" - mówi na łamach "Sportu" zawodnik.
Według badań medycznych, wszystko z ręką jest już w porządku. Jednak lekarze nie mogą dać żużlowcowi pełnej gwarancji. Hampel podejmuje dość spore ryzyko...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane