Nie wszystkim się to podoba. "Powód, dlaczego tę listę teraz opublikowano nie jest dla mnie zrozumiały. Być może UCI działa strategicznie, chcąc nabić sobie punktów bonusowych w walce z dopingiem. Osobiście nie mam z tą listą żadnych problemów, choć na niej się znajduję. Tak czy siak, należąc już do grona 100 najlepszych zawodników, pływałem w tym samym basenie testów antydopingowych" - powiedział niemiecki kolarz Jens Voigt cytowany przez portal szosa.rowery.org.

Oczywiście "czarna lista" nie oznacza oskarżenia o doping. "Należy popierać wzrost ilości testów dopingowych. Jednak musimy poruszać się na właściwym fundamencie. Pojawienie się jakiegoś nazwiska na liście nie jest równoznaczne z natychmiastowym zarzutem dopingowym" - przekonywała działaczka UCI odpowiedzialna za walkę z dopingiem Anne Grippe.