Dziennik Gazeta Prawana logo

Znany łyżwiarz może trafić do więzienia na 10 lat

5 listopada 2007, 23:21
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Zachciało mu się piruetów. Kompletnie pijany łyżwiarz figurowy Maksym Stawijski spowodował wypadek samochodowy, w którym zginęła jedna osoba, a dwie zostały ciężko ranne. Bułgarskiemu sportowcowi grozi nawet 10 lat więzienia.

Wypadek miał miejsce 5 sierpnia w okolicach miejscowości Burgas nad Morzem Czarnym. Maksym Stawijski wsiadł za kółko po mocno zakrapianej imprezie. Został zatrzymany przez policję za nadmierną prędkość. Ale patrol go puścił, mimo że śmierdziało od niego alkoholem. Po kilkunastu minutach Stawijski spowodował wypadek.

Dwukrotny mistrz świata w jeździe figurowej staranował swoim terenowym hummerem jadący z naprzeciwka samochód. Kierowca audi zginął na miejscu. Dwoje pasażerów jest ciężko rannych. Jedna z dziewczyn nadal jest w stanie śpiączki. Stawijski miał ponad promil alkoholu we krwi. Teraz grozi mu nawet 10 lat więzienia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj