Leo Beenhakker cieszy się z losowania naszej grupy eliminacyjnej do mistrzostw świata w 2010 roku. "Pierwsze wrażenie jest pozytywne. Mogliśmy trafić znacznie gorzej" - mówi trener polskiej kadry.
Holender nie przejmuje się rywalami. "Cieszę się przede wszystkim z tego, że unikniemy dłuższych wyjazdów. To dobre dla piłkarzy oraz dla kadry szkoleniowej, która będzie miała ułatwioną obserwację rywali. Nie bez znaczenia są też dobre warunki pobytu i treningów w tych krajach" - przekonuje w rozmowie z PAP.
Leo Beenhakker nie chciał oceniać naszych rywali, czyli Czechów, Słowaków, Słoweńców, piłkarzy Irlangii Północnej i San Marino. Uważa, że na razie najważniejsze są przygotowania do Euro 2008.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane