W czwartek Polacy nie zawiedli. Choć nie grali porywająco, to i tak gładko rozprawili się z Danią. W piątek czekał ich mecz z Belgią, którą jeszcze przed mistrzostwami Europy traktowaliśmy z przymrużeniem oka, ale po tym, co wydarzyło się w Moskwie, nic już nie jest tak jak dawniej.
Na szczęście nasi siatkarze wracają do formy. Nie mają wyjścia. Turniej w Szombathely muszą wygrać, żeby mieć szansę na awans do igrzysk olimpijskich. W pierwszym secie byli wyraźnie lepsi. Wygrali 25:22.
W drugiej partii Mariusz Wlazły i spółka grali jeszcze lepiej. Szybko wyszli na kilkupunktową przewagę i bez problemów dowieźli ją do końca. W trzecim secie również byli poza zasięgiem. Szkoda tylko, że tak grają dopiero teraz, a nie na mistrzostwach Europy.
W sobotnim półfinale turnieju w Szombathely, nasi siatkarze zagrają z Węgrami. W drugim meczu Finowie zmierzą się z Belgami. Zwucięzca całego turnieju awansuje do kolejnego turnieju eliminacyjnego.
(25:22, 25:18, 25:19)
Paweł Zagumny, Michał Winiarski, Sebastian Świderski, Mariusz Wlazły, Daniel Pliński, Wojciech Grzyb, Krzysztof Ignaczak (libero)
Frank Depestele, Gert Van Walle, Christof Van Goethem, Kristof Hoho, Wouter Verhelst, Jo Vande Craen, Manuel Callebert (libero)
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.