Dziennik Gazeta Prawana logo

Beenhakker chciał odejść

2 stycznia 2008, 09:47
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dobrze, że tego nie zrobił. Leo Beenhakker był już podobno o krok od zrezygnowania z prowadzenia reprezentacji Polski. Co go tak zdenerwowało? Słowa Jana Tomaszewskiego o tym, że Holendra powinno się deportować.

Beenhakker bardzo się tym przejął. "Teraz mogę to powiedzieć: kiedy pewnego razu Tomaszewski napisał w jednej z gazet, że Beenhakkera to trzeba by deportować z powrotem do Holandii, to Leo omal ze skóry nie wyszedł. Tak się zdenerwował, że zaczął myśleć o rezygnacji" - zdradza "Super Expressowi" menedżer reprezentacji Jan de Zeeuw.

Przyjaciel Beenhakkera wyjawił, co tak rozwścieczyło trenera. "Leo powiedział mi, że to były najgorsze słowa, jakie słyszał od czasów II wojny światowej. Wtedy Niemcy deportowali jego ojca, który potem wrócił do domu chory i szybko zmarł. Zresztą mojego tatę też deportowali" - opowiada de Zeeuw.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj