Dziennik Gazeta Prawana logo

Borussia chce Lehmanna, kibice mówią: nie!

8 stycznia 2008, 11:21
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Trudne dni czekają niemieckiego bramkarza Jensa Lehmanna, jeśli zdecyduje się powrócić do Borussii Dortmund. Będzie musiał stoczyć prawdziwą batalię o serca kibiców, którzy otwarcie protestują przeciwko przyjściu golkipera. Fanatycy pamiętają mu zarówno odejście do Arsenalu, jak i to, że w przeszłości bronił barw znienawidzonego w Dortmundzie Schalke.

Tak naprawdę nie wiadomo, w co gra Lehmann. Z jednej strony właściwie porozumiał się z władzami Borussii w sprawie transferu do niemieckiego klubu, z drugiej wciąż liczy na to, że ugra w ten sposób większe pieniądze w Arsenalu. Wiadomo jedno - gierka Niemca może zakończyć się spektakularną klapą. "Kanonierzy" nie będą walczyć o golkipera ze wszystkich sił, bo nie jest on nim niezbędny. Natomiast przenosiny do Dortmundu mogą zablokować... kibice.

Fani BVB dosadnie wyrazili, co sądzą o ewentualnym transferze Lehmanna do ich klubu. "Wróg pozostanie wrogiem: Lehmann out" - transparent takiej treści wywiesili na trybunach podczas turnieju halowego. Przeciwni bramkarzowi są nawet fani z oficjalnej sekcji "Desperados" - informuje serwis futbol.pl. Swoje zdanie wyrazili oni na klubowej stronie.

Kibice Borussii nie przepadają za Lehmannem z dwóch powodów. Po pierwsze, już raz opuścił ich drużynę, by przenieść się do Anglii. Po drugie - i to chyba ważniejsza przyczyna - aż 11 lat reprezentował barwy największego rywala BVB, Schalke 04.

Dyrektor finansowy Borussii, Michael Zorc, za wszelką cenę chce jednak sprowadzić Lehmanna. "Ci, którzy znają się na piłce, wiedzą, że taki transfer ma sens" - mówi.

Czy fani Borussii pogodzą się z klubową decyzją? W przeszłości nie raz i nie dwa okazywało się przecież, że transfery wbrew woli kibiców do niczego dobrego nie doprowadzały. Przykładem może być chociażby przyjście do Legii znienawidzonego w Warszawie Pawła Kaczorowskiego. Męczyły się obie strony - i klub, i piłkarz. Czy warto?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj