Też chciałbym wygrać, ale jeżeli stanie się inaczej, nie będę dramatyzował. Wiem o naszym samochodzie więcej od państwa, więc mogę powiedzieć, że jest to jak najbardziej realne Nie
jesteśmy największym i najbogatszym zespołem w Formule 1, ale u nas odpowiedni ludzie pracują na odpowiednich stanowiskach. To musi przynieść efekty. Na pewno przyszła pora, by odnosić
jakieś znaczące wyniki.
Na pewno nie było miłe. To pierwszy rok od 1995, kiedy coś takiego mi się przytrafiło. Mam nadzieję, że ostatni.
Zmian jest kilka, ale ja chciałbym, żeby bolid przede wszystkim był niezawodny.
Po testach w Barcelonie jestem dobrej myśli. Pracowaliśmy nad tym, żeby bez kontroli trakcji samochód był przewidywalny, zwłaszcza podczas przyśpieszania. Bolid ma teraz większe przednie
skrzydło, dzięki czemu zwiększa się jego docisk i manewrowość. Rok temu musiałem się przystosować do nowych opon, teraz to samo jest z brakiem kontroli trakcji. Nie widzę problemu, poza tym
samochód prowadzi się naprawdę łatwo. I tak wygra najszybszy kierowca w najszybszym bolidzie.
Proszę pamiętać, że rok 2007 już się skończył. Mam nadzieję, że nasze problemy ze skrzynią też. Dużo się nauczyliśmy na własnych błędach. Ja widzę poprawę, zwłaszcza po ostatnich
testach.
Będę korzystał z zeszłorocznego siedzenia, ale jest mała poprawa na przedzie bolidu - mam minimalnie więcej miejsca na nogi.
Nie. Jestem pewien, że trasa zostanie oświetlona na tyle, byśmy czuli się bezpiecznie. Dla kierowcy to niewielka zmiana, większa chyba dla kibiców. FIA (Federacja Sportów Samochodowych) zadba
o każdy szczegół, by nikomu nic złego się nie stało.
W Formule 1 zawsze jest zespół, który może namieszać w czołówce. Przykładem jesteśmy my i to, co zrobiliśmy w 2007 r.
Nigdy go nie spotkałem, ale doceniam jego klasę. To kompletnie inny sport od tego, który ja uprawiam. W snookera gram słabo, więc podziwiam człowieka, który robi to znakomicie.
Nie myślę o tym. To decyzja szefów. Ja zawsze robię to, co do mnie należy. Nie porównuję się z nikim. Na torze mam 21 rywali, z których każdy musi być dobry, skoro trafił do Formuły
1.