Dziennik Gazeta Prawana logo

Kubica: Mam więcej miejsca na nogi

15 stycznia 2008, 01:05
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Robert Kubica dostał samochód, w którym może wygrać swój pierwszy wyścig w Formule 1. Polak jest ostrożny w przewidywaniach, ale jego szefowie przekonują, że zwycięstwo BMW Sauber w 2008 roku jest bardzo realne. Co Kubica sądzi o nowym bolidzie? "Mam minimalnie więcej miejsca na nogi" - ocenia w rozmowie z DZIENNIKIEM.


Też chciałbym wygrać, ale jeżeli stanie się inaczej, nie będę dramatyzował. Wiem o naszym samochodzie więcej od państwa, więc mogę powiedzieć, że jest to jak najbardziej realne Nie jesteśmy największym i najbogatszym zespołem w Formule 1, ale u nas odpowiedni ludzie pracują na odpowiednich stanowiskach. To musi przynieść efekty. Na pewno przyszła pora, by odnosić jakieś znaczące wyniki.


Na pewno nie było miłe. To pierwszy rok od 1995, kiedy coś takiego mi się przytrafiło. Mam nadzieję, że ostatni.


Zmian jest kilka, ale ja chciałbym, żeby bolid przede wszystkim był niezawodny.


Po testach w Barcelonie jestem dobrej myśli. Pracowaliśmy nad tym, żeby bez kontroli trakcji samochód był przewidywalny, zwłaszcza podczas przyśpieszania. Bolid ma teraz większe przednie skrzydło, dzięki czemu zwiększa się jego docisk i manewrowość. Rok temu musiałem się przystosować do nowych opon, teraz to samo jest z brakiem kontroli trakcji. Nie widzę problemu, poza tym samochód prowadzi się naprawdę łatwo. I tak wygra najszybszy kierowca w najszybszym bolidzie.


Proszę pamiętać, że rok 2007 już się skończył. Mam nadzieję, że nasze problemy ze skrzynią też. Dużo się nauczyliśmy na własnych błędach. Ja widzę poprawę, zwłaszcza po ostatnich testach.


Będę korzystał z zeszłorocznego siedzenia, ale jest mała poprawa na przedzie bolidu - mam minimalnie więcej miejsca na nogi.


Nie. Jestem pewien, że trasa zostanie oświetlona na tyle, byśmy czuli się bezpiecznie. Dla kierowcy to niewielka zmiana, większa chyba dla kibiców. FIA (Federacja Sportów Samochodowych) zadba o każdy szczegół, by nikomu nic złego się nie stało.


W Formule 1 zawsze jest zespół, który może namieszać w czołówce. Przykładem jesteśmy my i to, co zrobiliśmy w 2007 r.


Nigdy go nie spotkałem, ale doceniam jego klasę. To kompletnie inny sport od tego, który ja uprawiam. W snookera gram słabo, więc podziwiam człowieka, który robi to znakomicie.


Nie myślę o tym. To decyzja szefów. Ja zawsze robię to, co do mnie należy. Nie porównuję się z nikim. Na torze mam 21 rywali, z których każdy musi być dobry, skoro trafił do Formuły 1.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj