Dziennik Gazeta Prawana logo

Małysz odzyskał humor

15 stycznia 2008, 01:52
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Po fatalnym weekendzie Adam Małysz dochodzi do siebie. W poniedziałek przed południem pojawił się na skoczni w Val di Fiemme w dobrym humorze i skakał zdecydowanie lepiej niż w Pucharze Świata. Jest przyczyna. Mistrz świata wreszcie się uśmiecha. "Są powody do optymizmu" - przekonuje trener kadry Hannu Lepistoe.

Podczas ostatnich dwóch konkursów było gorzej. "Chcę stąd jak najszybciej wyjechać" - mówił w niedzielę wieczorem w Predazzo Adam Małysz. Nasz skoczek był załamany dwoma konkursami, w których odpadał już po pierwszej serii. Plan treningowy kadry zakładał jednak dalszy pobyt we włoskim kurorcie. I dobrze się stało, że Adam tam został.

Poranne zajęcia nasi kadrowicze zaczęli od... bitwy na śnieżki. Małysz, Krzysztof Miętus, Kamil Stoch i Marcin Bachleda zawzięcie obrzucali się "pigułami". Kiedy minął im bojowy zapał, zabrali się za lepienie bałwana, a potem zastawili pułapkę na Macieja Maciusiaka (odpowiada za narty kadrowiczów). Skoczkowie położyli śnieżną kulę nad drzwiami konteneru-szatni. Gdy Maciusiak wychodził z baraku, kula spadła mu na głowę - opisuje "Fakt".

W jeszcze lepszym nastroju Małysz był po serii skoków. Wykonał siedem prób, lądował między 125. a 132. metrem. Dużo dalej niż w weekendowych konkursach (114,5 i 11,5 m). "Wygląda to optymistycznie. Adam miał lepsze wybicie i szybował dalej. Mimo to nadal zastanawiamy się nad tym, czy powinien wystartować w kolejnym Pucharze Świata w Harrachovie. Decyzji jeszcze nie podjąłem, zdecyduję o tym we wtorek po kolejnym treningu" - tłumaczy Lepistoe.

Na treningach w Predazzo lepiej niż w zawodach skakali również inni nasi reprezentanci. "Kamil ma stabilne, dobre skoki. Krzysztof Miętus rozpoczął słabo, ale się rozkręcał. Z kolei Marcin Bachleda to mistrz treningów. Szkoda, że w zawodach tak nie skakał" - mówi "Faktowi" Zbigniew Klimowski, asystent fińskiego szkoleniowca.

We wtorek Polacy również będą trenować w Predazzo, a w środę udają się do Harrachova. Pewny wyjazdu jest na razie tylko Stoch. W Czechach zabraknie Miętusa, któremu brak doświadczenia, by mógł startować na skoczni mamuciej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj