Trzykrotny olimpijczyk, piąty zawodnik mistrzostw świata i wielokrotny uczestnik Pucharu Świata. 34-letni Robert Mateja wraca na światowe obiekty jako... przedskoczek. "To żadna ujma. Skoro jest możliwość, to chętnie sobie skoczę" - mówi Polak.
Mateja cieszy się, że znów ma okazję do skakania. "U nas nie ma do tego warunków. Średnia krokiew jest nieczynna, bo ktoś rozdeptał cały rozbieg. Pewnie wszedł nocą i chciał sobie coś popróbować. Na Wielką Krokiew też nie wpuszczają, bo za tydzień są tam zawody" - mówi "sport.pl" zawodnik.
Dlaczego organizatorzy wybrali do tej roli Polaka? "Młodych przedskoczków bierze się na mniejsze skocznie, a na największe wolą bardziej doświadczonych. Trzeba w życiu trochę skoków oddać, by być przedskoczkiem na mamucie" - wyjaśnia Mateja.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl