Spacer po schodach albo długie czekanie. Taki wybór mają polscy szczypiorniści. Nasi gracze wybierają to drugie rozwiązanie, bo na mistrzostwach Europy, w których grają, trzeba oszczędzać siły. Hotelowe windy są dla biało-czerwonych istnym koszmarem.
Polacy mieszkają w Rica Hotel, najwyższym budynku w mieście. Ale są w nim tylko dwie windy. "To jest prawdziwy koszmar. "Gdy umawiam się na recepcji, to za 10 minut, w dwie wychodzę z pokoju, osiem czekam na windę" - opowiada serwisowi reczna.pl kierownik polskiej drużyny.
Trener naszej kadry też nie jest zadowolony z hotelu, w którym mieszkają Polacy. "Ma 21 pięter, ale taką restaurację, że gdy trzy drużyny się spotkają na obiedzie, to trzeba długo czekać na posiłek" - żali się Bogdan Wenta.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|