Dziennik Gazeta Prawana logo

Radwańska nie miała szans z Hantuchovą

22 stycznia 2008, 11:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Z dużej chmury mały deszcz! Agnieszka Radwańska zakończyła swoją przygodę z wielkoszlemowym Australian Open. Najlepsza polska tenisistka w ćwierćfinale przegrała ze Słowaczką Danielą Hantuchovą 2:6, 2:6. Niestety, Polka była dzisiaj jedynie tłem dla bardziej utytułowanej rywalki.



Jako pierwsza serwuje Hantuchova, która wygrywa swój gem "na sucho".


Pierwsze koty za płoty! Polka wygrywa do 15. Nasza rodaczka wygląda na lekko zdenerwowaną, ale miejmy nadzieję, że to tylko złudzenie.


Gem zaczął się od podwójnego błędu Słowaczki (dopiero drugi w cały turnieju!!!). Potem "Isia" wygrała jedną wymianę, ale tylko na to było ją stać.


Niedobrze! Radwańska nie utrzymała własnego podania. Tak jak w poprzednich meczach ma problemy z serwisem. Niestety prawie nie funkcjonuje pierwsze podanie. Prawie... bo Polka zaserwowała asa. Teraz musi jednak odrabiać straty.


Najbardziej wyrównany gem spotkania, ale niestety znów dla Słowaczki. Wydaje się jednak, że Polka powoli "łapie" swój rytm. Oby tylko zdążyła nawiązać walkę jeszcze w pierwszym secie.


"Isia" była w poważnych opałach, ale na szczęście wyszła z nich obronną ręką broniąc dwie piłki na przełamanie. Uff!


Hantuchova kolejny raz pewnie wygrywa serwis przy własnym podaniu. Na razie jest zdecydowanie lepsza. Na razie...


No niestety. Pierwszy set dla długonogiej Danieli. Polka broni w ładnym stylu pięć piłek setowych, ale przy szóstej już nie daje rady.





Agnieszka po raz pierwszy w meczu miała szansę na przełamanie. Hantuchova wygrała jednak dwie długie wymiany, zaserwowała asa i to ona wygrywa pierwszego gema w drugim secie.


Sytuacja wygląda bardzo nieciekawie. Słowaczka prowadzi już 2:0. Widać, że serwis Polki nie sprawia jej żadnych problemów.


Polka kompletnie nie ma pomysłu na grę. Jak tak dalej pójdzie to mecz skończy się za kwadrans. Póki co trzeba być dobrej myśli. Jedno przełamanie - szczególnie w kobiecym tenisie - to żadna zaliczka. Tak przynajmniej sobie mówmy...


To już chyba początek końca. Słowaczka jest dzisiaj przynajmniej o dwie klasy lepsza od naszej rodaczki.


Brawo! Wreszcie mamy przełamanie. Czyżby miała się powtórzyć historia z meczu z Pietrową, kiedy Polka wróciła do gry ze stanu 1:6, 1:3? Nie mielibyśmy nic przeciwko.


Niestety! Tenisowej egzekucji ciąg dalszy. Polka próbuje, stara się, robi co może, ale to wszystko za mało. Wyraźnie rozluźniona Słowaczka "odłamuje" Polkę i już tylko cztery punkty dzielą ją od półfinału wielkoszlemowgo Australian Open.


Kolejny gem dla Polki i znowu przy serwisie rywalki. Jeszcze jest cień szansy.


Nadzieja matką... Daniela Hantuchova przełamuje Radwańską i pewnie wygrywa cały mecz 6:2, 6:2. Przygoda "Isi" z Melbourne zakończyła się ćwierćfinale, co jest niepodważalnym sukcesem. Dzisiaj liczyliśmy na więcej, ale taki już jest sport. Pani Agnieszce i tak za cały turniej należą się wielkie słowa uznania. Aga! Dziękujemy!


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj