Są rzeczy na świecie, o których nie śniło się nawet filozofom. Niewidomy 92-letni golfista trafił do dołka za pierwszym razem. "To był mój pierwszy w życiu hole-in-one, a ja go nie zobaczyłem" - opowiadał Leo Fijałko.
Fijałko jest gwiazdą pola golfowego Cleawater. 92-latek zamiast siedzieć w domu woli uderzać piłeczkę. Kiedy trafił do za pierwszym razem na 110-jardowym dołku wszyscy aż złapali się za głowy. "Nie wiedziałem, że wpadnie. Po prostu chciałem ją uderzyć w okolicę flagi" - opowiadał gazecie "St. Petersburg Times".
Jego kolega Jean Gehring stał jak zaklęty. "Patrzyłem jak Lou bierze zamach i wiedziałem, że będzie to kapitalne uderzenie. Poszedłem na <green> poszukać piłeczki. Nie mogłem jej znaleźć, okazało się, że była w dołku" - powiedział Gehring.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl