Koniec tego dobrego. Na olimpiadzie w Pekinie piłkarze reprezentacji Brazylii będą traktowani tak, jak każdy inny sportowiec reprezentujący barwy tego kraju, a nie - jak to było do tej pory - jak wielkie gwiazdy. Na początek trener kadry postanowił, że futboliści zamieszkają w wiosce olimpijskiej, a nie w osobnej, strzeżonej twierdzy.
Na taki pomysł wpadł trener reprezentacji Brazylii, Dunga.
"Wydawaliśmy po pięć milionów dolarów na specjalne warunki dla naszych piłkarzy. Próbowaliśmy innych metod, ale to nie skutkowało. Tym razem trener Dunga poprosił, aby jego podopieczni mieszkali w wiosce olimpijskiej i podróżowali środkami transportu, przeznaczonymi dla wszystkich uczestników igrzysk. Przystaliśmy na jego pomysł" - powiedział prezydent Brazylijskiej Konfederacji Piłkarskiej Ricardo Teixera.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|