Artur Boruc musi się mieć na baczności. Kiedyś, chyba trochę pochopnie, złożył w wywiadzie pewną deklarację. "Jak wpuszczę siedem goli, to zakończę karierę" - powiedział. Wypada mieć nadzieję, że ten dzień "apokalipsy" nie nadszedł dziś, i że to nie Barcelona okaże się katem polskiego bramkarza.
A co jeśli tak? Czy można sobie wyobrazić Euro 2008 bez naszej gwiazdy z Celtiku?
Raczej ciężko. Być może to kibice zdołaliby przekonać Boruca do zmiany decyzji. On sam twierdzi, że nie zamierza się wycofać ze swojej deklaracji - stwierdza "Super Express".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|