Wszyscy go chwalą, a on posypuje głowę popiołem. Artur Boruc uważa, że jedyna bramka, jaka padła wczoraj na Camp Nou podczas meczu Barcelony z Celtikiem, była do obrony. "Powinienem się lepiej zachować przy straconym golu. Dziewięć na dziesięć takich strzałów powinienem obronić" - nie może sobie wybaczyć popularny "Boruk".
"Mogłem obronić to uderzenie" - mówi polski bramkarz. Boruca pokonał z bliska Xavi, już w trzeciej minucie wtorkowego spotkania.
"Jeśli chcesz być lepszy, musisz podnosić swoje umiejętności. Po meczu z Barceloną nie mogę powiedzieć, że zagrałem dobrze, bo przecież przegraliśmy. To, że po przerwie miałem kilka dobrych interwencji, nic nie znaczy, bo nie miało to już znaczenia" - mówi Boruc na łamach angielskiej prasy, a cytuje go onet.pl.
Polak żałuje, że Celtikowi nie udało się wejść do 1/4 finału i ma nadzieję, że w przyszłości się to uda.
"Z Barceloną swoje szanse zaprzepaściliśmy na Celtic Park, gdzie straciliśmy trzy gole" - kończy nasz golkiper.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane