Dariusz Michalczewski mimo czterdziestu lat na karku ani myśli kończyć karierę. Polski bokser już w maju po raz kolejny pojawi się na ringu, bo - jak sam mówi - "kibice cały czas chcą oglądać Tygrysa w akcji".
Michalczewski 24 maja w Hanowerze stanie naprzeciwko innego weterana wagi półciężkiej - Niemca Svena Ottke. Nasz rodak na razie nie wie, czy będzie kontynuował karierę bokserską po pojedynku z Ottke. "Zakładam, że będzie to jednorazowy powrót na ring, ale nigdy nie mów nigdy. Nie wiem, co będzie po walce" - zaznaczył.
Mimo że za dwa miesiące skończy 40 lat "Tygrys" uważa, że jest cały czas w dobrej formie. "40 lat to żaden wiek. Ja wciąż jestem i czuję się młodym facetem. Mój masażysta, który jest ze mną od początku kariery, mówi, że nie ma większej różnicy, choć mam wrażenie, że mi trochę cukruje" - stwierdził.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane