Dziennik Gazeta Prawana logo

Kubica znów może nie dojechać do mety

20 marca 2008, 10:26
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Podczas pierwszej w tym sezonie Grand Prix w Formule 1, która odbyła się w Australii, do mety dojechało zaledwie siedem bolidów. Mimo że warunki na torze sprzyjały, to jednak jazda bez kontroli trakcji dała w wielu wypadkach znać o sobie. W Malezji będzie jeszcze trudniej, bo ma padać deszcz.

W najbliższy weekend kierowcy ścigać się będą na torze Sepang i wszystko wskazuje to, że czeka nas powtórka z rozrywki. Grand Prix Malezji to może być jeden wielki chaos. A wszystko przez deszcz.

Meteorolodzy zapowiadają opady, co w połączeniu z jazdą bez kontroli trakcji oznacza jedno - jeszcze więcej błędów i wyjazdów poza tor - uważa "onet.pl".

Robert Kubica musi bardzo uważać i mieć sporo szczęścia. Bo jego jazda znów może się skończyć tak, jak w Australii, gdzie Polak nie ukończył wyścigu, po tym jak jeden z rywali wjechał w jego bolid. Na mokrym torze jeszcze łatwiej o podobny błąd.


03.00 - 04.30 - pierwsza sesja treningowa
07.00 - 8.30 - druga sesja treningowa


04.00 - 05.00 - trzecia sesja treningowa
07.00 - 08.00 - sesja kwalifikacyjna


08.00 - wyścig

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj