Dziennik Gazeta Prawana logo

Morderczy wyścig F1 w Malezji

21 marca 2008, 01:37
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wśród kierowców Formuły 1 ciężko znaleźć takiego, który lubi ścigać się w Malezji. Choć w pobliżu Kuala Lumpur istnieje jeden z najnowocześniejszych torów na świecie, zawodnicy rywalizują na nim w warunkach przypominających piekło.

Niesamowita duchota panująca w kokpicie oraz gęste, aż ciężkie od wilgoci powietrze sprawiają, że siedzącym w bolidzie przez prawie dwie godziny kierowcom grozi nawet odwodnienie. By go uniknąć, ci zabierają na pokład samochodu większy niż zazwyczaj zapas picia.

Na zewnątrz wcale nie jest lepiej. Wysokich temperatur nie wytrzymują nie tylko ludzie, ale też niektóre części, z których zbudowane są ultranowoczesne samochody. Już podczas poprzedniego wyścigu, w Australii, pracy w gorących warunkach w samochodach Toyoty nie wytrzymały akumulatory - podaje "Fakt".

Z tego samego powodu, przegrzania, awarii uległy elementy układu paliwowego bolidów Ferrari. W Malezji może być jeszcze gorzej, bo w tym roku rywalizacja będzie toczyć się w jeszcze bardziej ekstremalnych warunkach. Prognozy pogody zapowiadają potężne ulewy w trakcie weekendu Grand Prix.

Najmocniej ma padać w trakcie wyścigu. Wtedy tor w ciągu kilkunastu sekund zamieni się w rwącą rzekę, a samochody nawet z deszczowymi oponami będą ślizgać się po nim jak po lodzie. Tym bardziej że siedzący za ich kierownicami zawodnicy nie mogą już korzystać z elektronicznej kontroli trakcji, która w poprzednich latach ułatwiała im opanowanie poślizgu.

"Będę musiał obchodzić się bardziej delikatnie z pedałem gazu. Na pewno teraz będzie więcej kierowców popełniających błędy i wylatujących poza tor. Szczególnie w trakcie deszczu" - przewiduje Robert Kubica. "W takich warunkach trzeba będzie przygotować się na inne podejście do ścigania" - dodaje polski kierowca BMW Sauber.

On, podobnie jak inni rywale, będzie też musiał bardzo uważać na zużywające się szybciej niż zwykle tylne opony. Podczas agresywnej jazdy po gorącym jaksmoła torze mogą się zedrzeć już po przejechaniu kilkunastu okrążeń.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj