Wczoraj cieszył się ze złotego medalu, a dziś wykluczyli go z udziału w mistrzostwach Europy w pływaniu. Milorad Cavic, reprezentant Serbii, pokazał się podczas odbierania złotego krążka w czerwonej koszulce z napisem "Kosowo jest serbskie". Ta deklaracja bardzo nie spodobała się Komisji Dyscyplinarnej mistrzostw.
Decyzja była natychmiastowa - Cavic został wykluczony z udziału w ME w Eindhoven. Gest, jakiego świadkiem byliśmy, gdy Serb odbierał złoto za wygraną na dystansie 50 m stylem motylkowym, nie znalazł zrozumienia w oczach sędziów i działaczy.
Komisja Dyscyplinarna uznała, że nie należy mieszać sportu z polityką, a deklaracja Cavica to rażące naruszenie regulaminu. Za to zapłaci również serbska federacja - do kasy światowego związku pływaków wpłynie 7 tysięcy euro.
Cavic to nie tylko złoty medalista ME w Holandii. Jest w wyśmienitej formie - dwukrotnie pobił rekord na dystansie 50 metrów. Politycznej wolności słowa jednak w sporcie nie ma i Serb kolejnego rekordu już nie wyśrubuje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|