Dziennik Gazeta Prawana logo

"W Malezji Ferrari grało nieczysto"

28 marca 2008, 13:37
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
W pamiętnym wyścigu Formuły 1 o Grand Prix Malezji od naszego Roberta Kubicy lepszy był tylko Kimi Raikkonen. "Fin zwycięstwo zawdzięcza nieczystej grze Ferrari" - uważa Gary Anderson, wieloletni projektant bolidów Jordana i Jaguara.

Zdaniem Andersona, podczas wyścigu na malezyjskim torze Sepang w zespole Ferrari mieliśmy do czynienia z "team orders" - czyli poleceniami wydawanymi kierowcom. Takie praktyki są zabronione i surowo karane.

Anderson jest przekonany, że startującemu z "pole position" Brazylijczykowi Felipie Massie kazano przepuścić kolegę z zespołu Kimiego Raikkonena. Aby wszystko wyglądało naturalnie, sprawę załatwiono podczas pierwszej wizyty w boksach. Najpierw zjechał Massa, a następnie Raikkonen po swojej wizycie zdołał wrócić na tor przed Brazylijczykiem.

"Sposób, w jaki Raikkonen wyprzedził Massę podczas pierwszej wizyty w boksie, pozwala mi podejrzewać, że Ferrari miało taki plan od samego początku" - powiedział Irlandczyk jednemu ze szwajcarskich pism motoryzacyjnych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj