To już przesądzone. Piłkarze warszawskiej Legii na pewno przegrają z Wisłą Kraków wyścig o mistrzostwo Polski. Piłkarze Jana Urbana nie mają żadnych szans na zdobycie tytułu co najmniej z dwóch powodów: grają słabo i między kolejnymi meczami ligowymi balują na mieście do białego rana! - donosi "Fakt".
Piłkarze Legii skończyli imprezę dopiero o 5 rano
"Fakt" przyłapał legionistów, jak przed spotkaniem z Koroną Kielce żegnali odchodzącego z klubu Marcina Burkhardta. W nocy z czwartku na piątek piłkarze z Łazienkowskiej postanowili zabawić się na całego w jednym z najmodniejszych warszawskich klubów.
Przy uginającym się od alkoholu stole razem z "Burym" zasiedli Bartłomiej Grzelak, Maciej Korzym i Miroslav Radović. Cała czwórka, popijając markową whisky, "dyskutowała" do 4.50 rano. Roześmiane miny legionistów nie pozostawiały złudzeń - tematem rozmów na pewno nie była taktyka na kolejne ligowe mecze.
Żegnający się z kolegami Burkhardt zanim wsiadł do taksówki, zdążył jeszcze wziąć numer telefonu od jednej z atrakcyjnych dziewcząt, które towarzyszyły piłkarzom przez całą noc.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|